Gintrowski, Kaczmarski, Lapinski - Zrodlo (Wawoz)
Tekst piosenki Gintrowski, Kaczmarski, Lapinski - Zrodlo (Wawoz)
Wykonawca:
Gintrowski, Kaczmarski, Lapinski
Utwór:
Zrodlo (Wawoz)
Wyświetleń: 171
Dodał: kaieshia
Dodaj teledysk
Dodaj tekst utworu
Dodaj tłumaczenie
Kup płyte:
Poszukaj plyty w Nokaut.pl
Poszukaj plyty w Allegro.pl

Gintrowski, Kaczmarski, Lapinski
Utwór:
Zrodlo (Wawoz)
Wyświetleń: 171
Dodał: kaieshia
Dodaj teledysk
Dodaj tekst utworu
Dodaj tłumaczenieKup płyte:
Poszukaj plyty w Nokaut.pl
Poszukaj plyty w Allegro.pl
Płynie rzeka wąwozem jak dnem koleiny,
która sama siebie żłobiła.
Rosną ściany wąwozu z obu stron coraz wyżej,
tam na górze są ponoć równiny.
Im więcej tej wody, tym się głębiej potoczy,
Sama biorąc na siebie
Cień zboczy.
Piach spod nurtu ucieka, nurt po piachu się wije.
Własna w czeluść ciągnie go siła.
Ale jest ciągle rzeka na dnie tej rozpadliny,
jest i będzie, będzie jak była.
Bo źródło, bo źródło
wciąż bije.
A na ścianach wysokich pasy barw i wyżłobień,
tej rzeki historia tych brzegów.
Cienie drzew powalonych, ślady głazów rozmytych
Muł zgarnięty pod siebie wbrew sobie.
A hen w dole blask nikły ciągle ziemię rozcina,
Ziemia nad nim się zrastać
zaczyna.
Z obu stron żwir i glina, by zatrzymać go w biegu.
Woda syczy i wchłania, lecz żyje
I zakręca, omija, wsiąka, wspina się, pieni,
Ale płynie, wciąż płynie wbrew brzegom.
Bo źródło, bo źródło
wciąż bije.
I są miejsca, gdzie w szlamie woda niemal zastygła
pod kożuchem brudnej zieleni.
Tam ślad prędzej niż ten, kto zostawił go, znika
Niewidoczne bagienne są sidła.
Ale źródło wciąż bije, tłoczy puls między stoki,
więc jest nurt, choć ukryty
dla oka.
Nieba prawie nie widać, czeluść chłodna i ciemna.
niech się sypią lawiny kamieni.
I niech łączą się zbocza bezlitosnych wąwozów
Bo cóż drąży kształt przyszłych przestrzeni,
Jak nie rzeka
podziemna.
Groty w skałach wypłucze,
Żyły złote odkryje
Bo źródło, bo źródło
wciąż bije.
Brak teledysku dla tej piosenki.
która sama siebie żłobiła.
Rosną ściany wąwozu z obu stron coraz wyżej,
tam na górze są ponoć równiny.
Im więcej tej wody, tym się głębiej potoczy,
Sama biorąc na siebie
Cień zboczy.
Piach spod nurtu ucieka, nurt po piachu się wije.
Własna w czeluść ciągnie go siła.
Ale jest ciągle rzeka na dnie tej rozpadliny,
jest i będzie, będzie jak była.
Bo źródło, bo źródło
wciąż bije.
A na ścianach wysokich pasy barw i wyżłobień,
tej rzeki historia tych brzegów.
Cienie drzew powalonych, ślady głazów rozmytych
Muł zgarnięty pod siebie wbrew sobie.
A hen w dole blask nikły ciągle ziemię rozcina,
Ziemia nad nim się zrastać
zaczyna.
Z obu stron żwir i glina, by zatrzymać go w biegu.
Woda syczy i wchłania, lecz żyje
I zakręca, omija, wsiąka, wspina się, pieni,
Ale płynie, wciąż płynie wbrew brzegom.
Bo źródło, bo źródło
wciąż bije.
I są miejsca, gdzie w szlamie woda niemal zastygła
pod kożuchem brudnej zieleni.
Tam ślad prędzej niż ten, kto zostawił go, znika
Niewidoczne bagienne są sidła.
Ale źródło wciąż bije, tłoczy puls między stoki,
więc jest nurt, choć ukryty
dla oka.
Nieba prawie nie widać, czeluść chłodna i ciemna.
niech się sypią lawiny kamieni.
I niech łączą się zbocza bezlitosnych wąwozów
Bo cóż drąży kształt przyszłych przestrzeni,
Jak nie rzeka
podziemna.
Groty w skałach wypłucze,
Żyły złote odkryje
Bo źródło, bo źródło
wciąż bije.
Teledysk Gintrowski, Kaczmarski, Lapinski - Zrodlo (Wawoz)
Brak teledysku dla tej piosenki.
Liczba tekstów: 11899
Wykonawców: 30636
Ostatnio dodano: 0
Oczekujących: 16
- 4463 - furmanista
- 1479 - maryniak
- 1065 - Administrator
- 317 - Bbb
- 311 - LukasFM
- 286 - Melanie31
- 227 - alfirk
- 225 - phrabia79
- 205 - martunia2
- 190 - Patricxxx

