Jacek Kaczmarski - Katyn
Tekst piosenki Jacek Kaczmarski - Katyn
Wykonawca:
Jacek Kaczmarski
Utwór:
Katyn
Wyświetleń: 180
Dodał: alfirk
Dodaj teledysk
Dodaj tekst utworu
Dodaj tłumaczenie
Kup płyte:
Poszukaj plyty w Nokaut.pl
Poszukaj plyty w Allegro.pl

Jacek Kaczmarski
Utwór:
Katyn
Wyświetleń: 180
Dodał: alfirk
Dodaj teledysk
Dodaj tekst utworu
Dodaj tłumaczenieKup płyte:
Poszukaj plyty w Nokaut.pl
Poszukaj plyty w Allegro.pl
Ciśnie się do światła niby warstwy skóry
Tłok patrzących twarzy spod ruszonej darni,
Spoglądają jedna zza drugiej - do góry.
Ale nie ma ruin. To nie gród wymarły.
Raz odkryte krzyczą zatęchłymi usty,
Lecą sobie przez ręce wypróchniałe w środku
W rów, co nigdy więcej nie będzie już pusty.
Ale nie ma krzyży. To nie groby przodków.
Sprzączki i guziki z orzełkiem ze rdzy
Po miskach czerepów - robaków gonitwy,
Zgniłe zdjęcia, pamiątki, mapy miast i wsi.
Ale nie ma broni. To nie pole bitwy.
Może wszyscy byli na to samo chorzy?
Te same nad karkiem okrągłe urazy,
Przez które do ziemi dar odpłynął Boży,
Ale nie ma znaków, że to grób zarazy.
Jeszcze rosną drzewa, które to widziały,
Jeszcze ziemia pamięta kształt buta, smak krwi,
Niebo zna język, w którym komendy padały
Nim padły wystrzały, którymi wciąż brzmi.
Ale to świadkowie, żywi - więc stronniczy
Zresztą, by ich słuchać - trzeba wejść do zony.
Na milczenie tych świadków może pan ich liczyć
Pan powietrza i ziemi i drzew uwięzionych.
Oto świat bez śmierci. Świat śmierci bez mordu.
Świat mordu bez rozkazu, rozkazu bez głosu.
Świat głosu bez ciała i ciała bez Boga.
Świat Boga bez imienia, imienia - bez losu.
Jest tylko jedna taka świata strona
Gdzie coś, co nie istnieje - wciąż o pomstę woła,
Gdzie już śmiechem nawet mogiła nie czczona,
Dół nieominięty - dla orła, sokoła.
"O pewnym brzasku w katyńskim lasku
Strzelali do nas Sowieci..."
Brak teledysku dla tej piosenki.
Tłok patrzących twarzy spod ruszonej darni,
Spoglądają jedna zza drugiej - do góry.
Ale nie ma ruin. To nie gród wymarły.
Raz odkryte krzyczą zatęchłymi usty,
Lecą sobie przez ręce wypróchniałe w środku
W rów, co nigdy więcej nie będzie już pusty.
Ale nie ma krzyży. To nie groby przodków.
Sprzączki i guziki z orzełkiem ze rdzy
Po miskach czerepów - robaków gonitwy,
Zgniłe zdjęcia, pamiątki, mapy miast i wsi.
Ale nie ma broni. To nie pole bitwy.
Może wszyscy byli na to samo chorzy?
Te same nad karkiem okrągłe urazy,
Przez które do ziemi dar odpłynął Boży,
Ale nie ma znaków, że to grób zarazy.
Jeszcze rosną drzewa, które to widziały,
Jeszcze ziemia pamięta kształt buta, smak krwi,
Niebo zna język, w którym komendy padały
Nim padły wystrzały, którymi wciąż brzmi.
Ale to świadkowie, żywi - więc stronniczy
Zresztą, by ich słuchać - trzeba wejść do zony.
Na milczenie tych świadków może pan ich liczyć
Pan powietrza i ziemi i drzew uwięzionych.
Oto świat bez śmierci. Świat śmierci bez mordu.
Świat mordu bez rozkazu, rozkazu bez głosu.
Świat głosu bez ciała i ciała bez Boga.
Świat Boga bez imienia, imienia - bez losu.
Jest tylko jedna taka świata strona
Gdzie coś, co nie istnieje - wciąż o pomstę woła,
Gdzie już śmiechem nawet mogiła nie czczona,
Dół nieominięty - dla orła, sokoła.
"O pewnym brzasku w katyńskim lasku
Strzelali do nas Sowieci..."
Teledysk Jacek Kaczmarski - Katyn
Brak teledysku dla tej piosenki.
Liczba tekstów: 11899
Wykonawców: 30636
Ostatnio dodano: 0
Oczekujących: 16
- 4463 - furmanista
- 1479 - maryniak
- 1065 - Administrator
- 317 - Bbb
- 311 - LukasFM
- 286 - Melanie31
- 227 - alfirk
- 225 - phrabia79
- 205 - martunia2
- 190 - Patricxxx

